W mediach mainstreamowych mówi się głównie o terrorystach religijnych tj. dżihadystach. Istnieje jednak inne oblicze terroryzmu, czyli terroryzm cyfrowy. Okazuje się, że cyberprzestępcy stają się coraz bardziej przebiegli, kreatywni  i inteligentni. Ataki hakerskie są zaplanowane i precyzyjne.

Pesymiści wieszczą, że XXI wiek będzie czasem wielkich wojen wirtualnych. W obecnej cywilizacji na porządku dziennym są: sabotaż, terror, nacisk, a także rywalizacja propagandowa.

Funkcjonują tak zwane CyberKalifaty, które przedostają się do bazy wojsk Stanów Zjednoczonych. Atakowana jest również sieć internetowa takich państw jak Korea Północna. Niepokojące jest to, że cyberprzestępcy współpracują z rządami niektórych państw np. Chin.

Hakerzy atakują tak znane firmy jak Intel, Google, Morgan Stanley czy Adobe. Poszkodowany był również dziennik amerykański „The New York Times”. Można zatem powiedzieć, że cyberprzestępczość to problem globalny.

Cyberprzestępcy coraz śmielej atakują media, banki, a także agendy rządowe. Niebywałe jest to, że inicjatorami ataków są dość często młodzi studenci.

W 2015 r. sparaliżowano strony internetowe Bundestagu, a także niemieckiego urzędu kanclerskiego. Cyberprzestępcami byli hakerzy z CyberBerkut (Ukraina).

Warto dodać, że cyberterrorości walczą z terrorystami islamskimi. Blokowane są np. media społecznościowe promujące terroryzm religijny.